Z przeszłości:

Pragnę tutaj zaprezentować mój zawodowy życiorys od momentu ukończenia studiów historycznych na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu w  1969 r.

Historią interesowałem się od najwcześniejszego dzieciństwa, z pewnością za sprawą patriotycznego wychowania i rodzinnych tradycji. Ale już nie koniecznie lekcjami historii w szkole. Wiedziałem, że w tym wydaniu przeznaczonym dla "mas" żyjących w PRL-u,  jest ona zafałszowana i manipulowana, chociaż (na szczęście) moi nauczyciele nie byli ideologicznie zaślepionymi agitatorami , zarówno w "podstawówce" (Szkoła Podstawowa nr.11, Prosta 4) jak i w gimnazjum (I Liceum Ogólnokształcące im. M.Kopernika, Zaułek Prosowy 1 - zdjęcie obok), gdzie historii nauczała mgr Wanda Jagielska. Z pewnością jednak na tyle wiernie trzymali się oni narzuconego odgórnie programu, że wykładany przez nich przedmiot jakoś szczególnie mnie nie pasjonował. Najlepszy dowód, że na maturalnym (1964) świadectwie z "historii" mam wpisaną dość mierną ocenę: "dostateczny".

Na studia postanowiłem wybrać się do Gdańska, na "architekturę wnętrz", w tamtejszej Wyższej Szkole Plastycznej. Rodzice, borykający się jednak wówczas z finansowymi problemami, bardzo stanowczo nalegali na "jakiś" kierunek w naszym rodzinnym Toruniu. Za namową ojca zdecydowałem się na Prawo. "Papiery" wysłałem jednak i do Gdańska (gdzie egzaminy wstępne organizowano o 3 tygodnie wcześniej)  i na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika (UMK). W rezultacie nie bardzo się spisałem ani tam, ani tutaj. W gdańskiej WSP w sali egzaminacyjnej posadzono mnie obok, też na ten kierunek startującej Urszuli Sipińskiej, znanej później piosenkarki. Byłem tak rozkojarzony jej urodą, że nie potrafiłem skupić się na pytaniach i przekonany (słusznie), że "oblałem", jak niepyszny powróciłem do Torunia. Obarczony wyrzutami sumienia pilnie zabrałem się za przygotowania do zupełnie innych przedmiotów (w tym "historii"), przewidzianych dla kandydatów na Prawo. Czasu było już jednak zbyt mało bym mógł czuć się wystarczająco pewnie, tym bardziej, że kierunek ten okazał się najliczniej oblegany przez chętnych do studenckiego indeksu (ponad 10-ciu na jedno miejsce). Tym niemniej "zdałem", z ilością zdobytych punktów, które dały mi pierwsze miejsce na liście tych, którzy ... nie zostali przyjęci z braku miejsc. W czarnych, lecz bardzo juz prawdopodobnych scenariuszach, w najbliższym czasie czekała mnie karta powołania do odbycia dwuletnej "zasadniczej służby wojskowej". Wtedy właśnie otrzymałem nieoczekiwany list z dziekanatu Wydziału Humanistycznego UMK.   Mianowicie zaproponowano mi miejsce na pierwszym roku studiów w Instytucie Historii i Archiwistyki tej uczelni. W trakcie egzaminów wstępnych, obejmujących tam identyczne przedmioty jak na Prawie, "oblano" zbyt wielu kandydatów.  Na 40 miejsc oferowanych przyszłym studentom Historii, obsadzono 38. Z tych dwóch pozostałych, jedno przypadło właśnie mnie. W ten oto, dość przypadkowy i na pewno niespodziewany sposób, rozpocząłem w dniu 1 października 1969 r. studia historyczne.

Pięć lat później miałem stać się zawodowym historykiem. Jeżeli już kogoś zawiodłem to ideologów PZPR-u, ale okazało się to dopiero po pewnym czasie...
 

Kolejne lata mojej zawodowej kariery wyraźnie dadzą się podzielić na cztery różne okresy:

- paca naukowa i dydaktyczna w Instytucie Historii i Archiwistyki UMK (1969 - 1982)

- Instytut Badań i Analiz Radia Wolna Europa w Monachium (1984 - 1994)

- Kierowanie Ośrodkiem Dialogu Ponadgranicznego w Marwicach k/Gorzowa Wlkp. (1997 - 2009)

- Własna praca badawcza i publicystyczna w Berlinie (2009 - do śmierci....?)

Instytut Historii UMK w Toruniu RWE w  Monachium Ośrodek w Marwicach